wtorek, 11 grudnia 2018

aromatyczny bulion grzybowy

To taki mocno grzybowy rosołek cudowny na chłodne, deszczowe dni, klarowny idealnie słodki odrobinkę słony. Tak na prawdę ten wywar może być bazą do wszelkich innych zup i potraw. Możemy spokojnie podać go na święta z domowymi kluseczkami i koprem, podlewać nim kapustę na pierogi, albo właśnie tak jak tutaj zaproponowałam, pokropić delikatnie olejem sezamowym, do miski włożyć sześciany z tempehu i pszenny makaron azjatycki undon. Wspaniale zagra również jako dodatek do barszczu z pieczonych buraków z odrobiną domowego zakwasu! Wyśmienity też bez żadnych dodatków, zwyczajnie siorbany z kubeczka.
Jest absolutnie fenomenalny, delikatny, lekki ale bardzo aromatyczny!
Mocno grzybowy! 





AROMATYCZNY BULION GRZYBOWY
(vegan)



Składniki:

🍄6 grzybów shiitake
🍄2 boczniaki
🍄1 pieczarka
🍄ząbek czosnku
🍄pieprz
🍄sos sojowy
🍄dymka
🍄1/2 cebuli
🍄1/2 marchewki
🍄olej do smażenia


Sposób przygotowania:


🥣Shiitake zalać wrzątkiem i odstawić na 1h do namoczenia

🥣Cebulkę posiekać w kosteczkę i wrzucić na rozgrzany olej. Nie mieszać przez 2-3 minuty, poczekać aż zbrązowieje. Pokroić w paski boczniaki i dwa z tych namoczonych shiitake. Dorzucić na patelnię, poczekać aż boczniaki zmiękną.
Po chwili dodać resztę grzybów shiitake ale już w całości.

🥣Wszystko posypać szczyptą lub dwoma pieprzu. Zalać około 2l wody wykorzystując też tę aromatyczną wodę w której wcześniej moczyły się grzyby shiitake.

🥣Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez 1h. Gdzieś w połowie gotowania dorzucić pieczarkę przekrojoną na pół.

🥣Przed samym podaniem wlać jeszcze 2-4 łyżki sosu sojowego i drugie 1/2 ząbka czosnku.

🥣Podajemy z pysznym makaronem, tempehem i zieloną cebulką dymką.



Smacznego!












piątek, 7 grudnia 2018

po indyjsku.

Kolejne danie z serii "nie trzeba długo stać w kuchni". Cały proces przygotowań od momentu chwycenia za obieraczkę do chwili w której wkładam naczynie żaroodporne do piekarnika to niecałe 30 minut. A w tych 30 minutach, zawiera się nie tylko wykonanie poniższego przepisu. Kiedy sos już jest gotowy a ziemniaki jeszcze się nie ugotowały, spokojnie jest chwila zeby zrobić jeszcze sałatkę. No i również zostaje momencik na pozmywanie i posprzątanie po całej robocie. Wiadomo, że jak robimy cos pierwszy raz to patrzenie na przepis i kontrolowanie wszystkiego na raz troszkę wydłuża ten proces, ale jeśli Wam zasmakuje to każdy kolejny raz jest szybciej i szybciej, bo już się nie zastanawiacie.


ZIEMNIACZKI KOKOSOWE PO INDYJSKU
(vegan)


Składniki:

🥔4-5 ziemniaków
🥔1/2 batata
🥔 kawałek dyni
🥔2 garści bobu

                 Sos:
🌶150 ml mleka kokosowego
🌶2 łyżki pasty yellow curry
🌶cynamon
🌶chilli mielone
🌶ząbek czosnku
🌶2-3 liście kaffiru
🌶1/2 łyżki oleju kokosowego


Sposób przygotowania: 


🥥Ziemniaki, batata i dynie obieramy, myjemy, kroimy

🥥 Gotujemy! Przez pierwsze 10 minut same ziemniaki a potem dorzucamy do garnka resztę, włącznie z bobem. Czekamy, aż batat będzie gotowy i odcedzamy.

🥥W miedzy czasie możemy przygotować sos. w małym rondelku rozgrzewamy olej kokosowy, lekko prażymy chilli, cynamon i liście kaffiru. Kiedy przyprawy zaczną pachnieć to dokładamy jeszcze pastę curry i mieszamy. Po chwili zestawiamy z palnika, zalewamy mlekiem kokosowym i znów mieszamy.

🥥W naczyniu żaroodpornym wszystko ze sobą łączymy, przeciskamy jeszcze czosnek przez praskę i dokładnie mieszamy, tak żeby każdy ziemniaczek i każdy bobik był pokryty sosem.

🥥 Pieczemy przez 20 minut w 200*


Smacznego!










środa, 28 listopada 2018

misio!

Raz na jakiś czas można przygotować coś ekstra! No nie, że zaraz jakieś super trudne, bo tak na prawdę wykonanie jest nadal całkiem szybkie i przyjemne, tyle tylko, że składników jest ciut więcej. Czasem kiedy leżę sobie w wannie i przeglądam przepisy, są takie, które odpadają od razu, na starcie właśnie z powodu zbyt długiej listy składników. Nawet ich nie czytam w obawie, że się zmęczę już na tym etapie. Ja kocham stać w kuchni i gotować! Na prawdę! Ale co za dużo to nie zdrowo, nie jestem ani fanką zmywania, ani komplikowania sobie, raczej bym powiedziała, że jestem leniuszkiem i próbuje uprościć jak się da.
Jeśli nie macie woka albo jakiejś innej głębokiej patelni to spokojnie możecie zrobić to w garnku!
Taka ilość składników wystarczy jako porcja obiadowa dla dwóch głodnych osób!
O i jeszcze jedno! Nie wszystkie pasty miso są wegańskie, niektóre zawierają coś tam z tuńczyka, więc zanim kupicie sprawdźcie skład.
Świetnym rozwiązaniem jest zamówienie większej ilości pasty przez internet i zamrożenie jej. Przechowywana w zamrażalce przyjmuje konsystencje plasteliny, więc kiedy tylko najdzie nas ochota wystarczy wsadzić łyżkę albo pałeczki i bez problemu wyciągnąć tylko tyle ile potrzebujemy.


SZALONE MISO
(vegan)


Składniki:

🌶pęczek dymki(razem z cebulkami)
🌶1 kostka tofu
🌶2 łyżki miso
🌶opakowanie makaronu vermicelli(100g)
🌶1 rzodkiewka
🌶2 pieczarki
🌶1 kapusta pak choi
🌶2cm imbiru
🌶1 ząbek czosnku
🌶1 papryczka chilli
🌶limonka
🌶2 łyżki ziarenek sezamu
🌶1 łyżka cukru
🌶3 łyżki sosu sojowego



Sposób przygotowywania:


🍲Najpierw póki patelnia sucha to prażymy sezam kilka chwil, aż zacznie wydzielać przyjemny zapach, przesypujemy do kubeczka i odkładamy na bok.

🍲Oddzielamy cebulki od szczypiorku i kroimy w piórka, wrzucamy same cebulki na bardzo gorącą patelnię, podsmażamy 3 minuty. Nie mieszamy, tylko potrząsamy patelnią 2-3 razy, tak żeby cebulka zbrązowiała, lekko nawet może się przypalić ale nadal będzie chrupka. I ściągamy z patelni na talerzyk i odkładamy na bok.

🍲Czas na TOFU! Pokrojone w sześciany ląduje na tej samej patelni, dajmy mu 4 minuty i tutaj znów, nie mieszamy, tylko jak już to potrząsamy. Kiedy co najmniej dwie ścianki się zarumienią to dosypujemy cukier patrzymy jak się rozpuszcza i oblepia tofu! Po chwili dolewamy jeszcze sos sojowy, potrząsamy, kiedy cały płyn odparuje i zostanie wchłonięty przez tofu to ściągamy je do miseczki i również odkładamy na razie na bok.

🍲Zupa! Do tej samej wciąż gorącej patelni dodajemy łyżkę oleju, a na niego leci najpierw chilli i imbir pokrojone na drobniutkie kawałeczki, potrząsnąć, dorzucić posiekaną pak choi, teraz możemy zacząć troszkę mieszać. Zalewamy całość 2 l wody, dodajemy przekrojone na pół pieczarki i 1/2 przygotowanego czosnku. Czekamy aż się zagotuje, czekamy do pierwszego bulbnięcia. Wkładamy makaron do środka,  wyłączamy grzanie, po chwili wrzucamy resztę czosnku i pastę miso, porządnie mieszamy, tak żeby pasta się na pewno rozpuściła.

🍲Nakładamy do misek, najpierw zawartość patelni a potem wszystkie przygotowane wcześniej składniki! Tofu, cebulkę, prażony sezam, posiekaną zieloną część dymki, pokrojoną w plasterki rzodkiewkę. Listek świeżej mięty i garść kolendry zawsze jest mile widziany. Przed samym zjedzeniem zraszamy sokiem z limonki, doprawiamy sosem sojowym, ewentualnie olejem sezamowym.




Smacznego!














































wtorek, 27 listopada 2018

grochowadyniowa

Dawno nie było zupy! Na blogu oczywiście, bo w domu, mam ją bez przerwy! Kończy się jedna, to robię drugą :D Kiedy nakładam sobie do miski i poczuję skrobanie łyżki o dno garnka to znak! Sygnał, żeby przygotowywać kolejną!
Tym razem chce Wam opowiedzieć o zupie krem, którą docenią nawet crossfiterzy i inni amatorzy białka. Kluczem do idealnej konsystencji jest dokładne zblendowanie!
Spokojnie możecie kupić sobie cały słoik tej pasty bo przyda się Wam jeszcze w innych daniach. Takie rozwiązanie bardzo przyśpiesza całą pracę. Zawsze można zrobić pastę samemu ale, nie zawsze jest motywacja, czas i siła. I właśnie wtedy sięgamy po gotowe.




GROCHOWY KREM DYNIOWY


Składniki:

🌱200 g suchych połówek grochu
🌱1 kg dyni (około)
🌱1-2 łyżki oleju kokosowego
🌱1-2 łyżki pasty yellow curry

Sposób przygotowania:


🍴Dynię obieramy i kroimy w dowolne cząstki, groch płuczemy na sitku.

🍴Do garnka wrzucamy olej kokosowy i jak się zacznie roztapiać dodajemy pastę yellow curry, czekamy kilka chwil mieszając, aż poczujemy intensywny zapach pasty i kokosa!

🍴Dodajemy kawałki dyni i groch, mieszamy, żeby wszystko stało się jeszcze bardziej pomarańczowe.

🍴Zalewamy wrzątkiem, około 1 cm ponad składniki, uważajcie żeby nie przesadzić z wodą.

🍴Gotujemy pod przykryciem przez 30 minut, tak żeby cały czas bulbało.

🍴Kiedy wszystko już będzie miękkie, blendujemy na gładki krem i podajemy razem z prażonymi na suchej patelni pestkami dyni i miętą!



Smacznego!






poniedziałek, 19 listopada 2018

ziemniaczki zapiekane pod porami

Kiedy zrezygnowałam ze swojego pierwszego źle wybranego kierunku studiów, zyskałam całą masę wolnego czasu. Który prawie w całości oddałam koniom, wyjechałam na ponad 3 miesiące jeszcze trochę w górę Polski, żeby poprowadzić taką kameralną letnią stajnie. Nasze zajęcia miały wzięcie, bo to co robię z końmi i czego uczę chętnych jest troszkę niecodzienne, sprawia wiele przyjemności zarówno zwierzętom jak i ludziom, daje dużo satysfakcji i radości, uczy szacunku wobec siebie i zwierząt, nie tylko tych większych, ale też i tych małych. Pozwala wcielić się trochę w końską skórę. Zapewnia podstawę do czucia się bezpiecznie zarówno w siodle jak i pomiędzy końskimi kopytkami!
Nie miałam tam niestety dostępu do kuchni, zrobienie sobie herbaty i kanapek albo sałatki(tylko, że wtedy żadko jadłam sałatki) było jedynym rozwiązaniem. Niedaleko za to był stary dworek w którym mieściła się restauracja, trochę zakumplowałyśmy się z kucharzami a oni podawali nam własnie takie cuda! Jak przypominam sobie tamte cudownie długie wakacje, to od razu przychodzą mi na myśl te kremowe ziemniaczki z rozmarynem zapiekane ze śmietaną i porem!




ŚMIETANOWE ZIEMNIACZKI ZAPIEKANE W PORACH
(vegan)





Składniki:


🥦100g brukselki
🥦500g ziemniaków
🥦100g dynii
🥦1 gruszka
🥦1 cebula
🥦1/2 pora
🥦1 kostka tofu wędzonego
🥦2 ząbki czosnku
🥦500ml mleka sojowego
🥦3 łyżkji płatków drożdżowych
🥦garść świeżych listków rozmarynu
🥦2 łyżki oleju do smażenia
🥦sól, pieprz,
🥦pęczek koperku do podania





Sposób przygotowania:


🍴Ziemniaki obieramy i nacinamy na kilka mm, nie krojąc do końca, tak żeby się jeszcze trzymały w całości. Układamy w naczyniu żaroodpornym.

🍴Brukselkę myjemy, odcinamy twarde kawałki i brzydkie listki z zewnątrz, kroimy na pół i dorzucamy do ziemniaczków.

🍴Wszystko ląduje na 30 minut w piekarniku(180*C termoobieg), aż do momentu kiedy zacznie się rumienić.

🍴W tym czasie kroimy cebulkę w kosteczkę a por w krążki, i wrzucamy na rozgrzany olej. Ścieramy na tarce o grubych oczkach dynię i gruszkę, dokładamy do cebulki z porem. Czekamy aż trochę wody odparuje z patelni i wtedy zasypujemy jej zawartość płatkami drożdżowymi, doprawiamy solą i pieprzem.

🍴Blendujemy tofu z mlekiem sojowym, rozmarynem i czosnkiem.

🍴Wyciągamy z piekarnika naczynie z ziemniaczkami i brukselką. Do naczynia najpierw dokładamy zawartość patelni a potem wszystko równomiernie zalewamy zblendowaną miksturą.

🍴Naczynie wraca do piekarnika, jeszcze na 15 minut z opcją grill, tylko po to żeby wszystko się ze sobą pięknie zapiekło i zaprzyjaźniło.

🍴Podajemy posypane koperkiem.



Smacznego! 




niedziela, 11 listopada 2018

Mac'n'cheese

Zapiekanki, dania jednogarnkowe i zupy to moje ulubione dania do przygotowania! Dlaczego? Bo nie trzeba potem tak dużo zmywać. Mieszasz wszystkie składniki w odpowiedniej kolejności i czekasz aż będzie gotowe, toż to genialne! Tak jest również w tym przypadku!
Zapiekanki są też po prostu idealne jeśli spodziewacie się gości! Zwłaszcza kiedy nie masz czasu. Chociaż chyba teraz to każdy ma go za mało. No to wtedy przygotowujesz coś takiego rano, albo nawet wieczorem poprzedniego dnia, przykrywasz, chowasz do lodówki (w sezonie zimowym, może być też balkon) a jak goście przychodzą wstawiasz do piekarnika i nie generujesz dodatkowego brudu! Wspaniałe! Czy tylko ja tak robię?
Pamiętajcie, jeżeli naczynie żaroodporne jest zimne to wkładamy je do zimnego piekarnika, niech się nagrzewają razem! Inaczej pęknie.
Pieczemy to wszystko tylko żeby się z góry podpiekło, żeby powstała przyjemnie chrupiąca powłoczka, a pomidorki lekko podgrzane puściły trochę soku.
Jeśli chodzi o rodzaj makaronu, to już macie zupełną dowolność, ja takie ładne duże rury i słodkie muszle dorwałam w Kauflandzie, ale jak widzicie na prawdę większość makaronów będzie się nadawała. Jeśli jesteś fit maniakiem to też możesz użyć makaronu pełnoziarnistego, albo jeśli liczysz sobie białko to śmiało wrzucaj tam makarony z groszku, ciecierzycy albo soczewicy! Dajcie znać jak poszło!





MAC'n'CHEESE

(vegan)




Składniki: 



💫opakowanie makaronu
💫2 ząbki czosnku
💫2 cebule
💫3 łyżki płatków drożdżowych
💫200g tofu wędzonego
💫700ml mleka sojowego
💫100g jogurtu sojowego
💫4 łyżki oleju z suszonych pomidorów
💫pomidorki cherry
💫pieprz, sól, papryka wędzona
💫pęczek dymki do podania
💫2 garści szpinaku(opcjonalnie)






Sposób przygotowywania: 


🌱 Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu

🌱 Cebulę kroimy w kosteczkę i podsmażamy na oleju po pomidorach kiedy się zezłoci to wrzucamy na patelnie płatki drożdżowe, przyprawy i mieszamy, zalewamy jogurtem, wyłączamy grzanie i odstawiamy na razie na bok.

🌱 Blendujemy tofu z mlekiem sojowym i czosnkiem.

🌱 Wszystko dokładnie mieszamy w naczyniu do zapiekania (jeśli chcemy dodać szpinak to teraz).

🌱 Przekrojone w pół pomidorki układamy na górę, możemy jeszcze oprószyć z góry płatkami drożdżowymi.

🌱 Pieczemy 20 min w piekarniku ustawionym na grzanie tylko z góry w 200*C





Smacznego!





poniedziałek, 5 listopada 2018

Buraczkowa!


Idealna na jesienne słoty! Rozgrzewająca i pobudzająca! Kolejna zupa! I to kolejna buraczkowa na moim blogu! Uwielbiam robić zupy i uwielbiam to, że kiedy wracam do domu po całym dniu, po jodze, po saunie, kiedykolwiek po czymkolwiek, głodna jak wilk i zmarźnięta, to czeka na mnie ona! Nie muszę nic przygotowywać, jest już gotowa, wystarczy podgrzać. No i oczywiście wiadomo, że najlepiej smakuje na następny dzień od ugotowania. Zawsze fajnie jest też podzielić się z kimś tym wybornym płynem! Zupki dają moc, zwłaszcza teraz kiedy robi się coraz zimniej! No i tak na prawdę, przyrządzanie nie kosztuje nas wcale dużo roboty!
Najfajniej to jest kiedy i zakwas zrobimy sami! Wystarczy pokroić buraki i zalać je wodą z sola, potem dać mu 3 dni żeby buraczki lekko zmiękły, na prawdę warto!(cały przepis na zakwas znajdziecie tutaj) Musicie tylko pamiętać, że kiedy już dolejecie go do zupy to warzywa przestaną się gotować, dlatego trzeba jeszcze zawsze sprawdzić czy ziemniaki są odpowiednio miękkie zanim się go wleje! Możecie tutaj też użyć zwyczajnie białej fasoli z puszki, w takim wypadku dodajemy opłukaną fasolkę razem z zakwasem, czosnkiem i koperkiem.
Smacznego ciepłego i różowego szaleństwa!




BURACZANY RAJ


Składniki:

  • 2 buraki
  • 1 marchew
  • 1 pietruszka
  • 4 ziemniaki
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • szklanka namoczonej przez noc drobnej białej fasolki(opcjonalnie)
  • przynajmniej 0.5l zakwasu
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • majeranek
  • pieprz
  • 1-2 łyżki oleju
  • koperek 
  • dymka i mięta (do podania)

Sposób przygotowania:

🥦  Obieramy warzywa, buraki ścieramy na tarce, resztę w dowolne cząstki, takie jakie lubimy w zupie a cebula w kosteczkę.
🥦  Do garnka na rozgrzany olej wrzucamy cebulkę, kiedy lekko się zezłoci dodajemy wszystkie przyprawy, mieszamy jeszcze chwilkę i zasypujemy przygotowanymi warzywami(tutaj też dodajemy fasolkę). 
🥦 Podsmażamy wszystko razem około 5 minut od czasu do czasu mieszając, aż do chwili kiedy poczujemy z garnka słodki zapach cieplutkich buraczków.
🥦 Zalewamy całość wrzątkiem, tylko tyle żeby przykryć zawartość garnka, dorzucamy ząbek czosnku, nakładamy pokrywkę i zostawiamy na jakieś 30 minut(jeśli wrzuciłeś fasolkę wydłuż czas gotowania do godziny).
🥦 Kiedy warzywka zmiękną dolewamy zakwas razem z ukiszonymi buraczkami, majeranek, posiekany koperek i 2 pozostałe ząbki czosnku, jeśli potrzeba to doprawiamy jeszcze solą i pieprzem.
                             🌈Podajemy posypane cebulką dymką z odrobiną mięty.




Smacznego!





Moje buraczkowe: