sobota, 12 stycznia 2019

szpinak rządzi!🌿

Ta sałatka to po prostu coś niesamowitego! Od momentu kiedy została wymyślona w domu rozpoczęły się spory. O to kto zje więcej oczywiście! To nie jest mój pomysł, ale wspólnie stwierdziliśmy, że świat musi tego posmakować! Jest najzwyczajniej w świecie IDEALNA! Tak, tak, mój narzeczony przyrządza mi własnie takie specjały! Niby zazwyczaj chce ją podać z pieczonymi ziemniakami, ale muszę się przyznać, że 1/2 tego co przygotowałam zjadam tak mimochodem, zupełnie przy okazji będąc w kuchni by sprawdzić poziom upieczenia ziemniaków.... no i smak sałatki, ale to przecież tylko tak przy okazji :D.






SZAŁOWA SAŁATKA SZPINAKOWA


Składniki: 

🍽opakowanie szpinaku/rucoli/roszponki
🍽3-4 suszone pomidory z oleju*
🍽2 łyżki tahini
🍽2 łyżki sosu sojowego
🍽zioła prowansalskie
🍽pestki dyni/nasiona konopi






Sposób przygotowania: 


🥗Myjemy zieleninę.
🥗Nasionka prażymy na suchej patelni.
🥗Suszone pomidory kroimy w jakieś mniejsze kształty.
🥗Przeciskamy czosnek przez praskę.
🥗Dodajemy pozostałe składniki.

🥗Wszystko mieszamy ze sobą w misce!





Smacznego!



Zieleninę można mieszać, można stosować wymiennie, suszone pomidory dodają słodyczy, ale nie są obowiązkowe. Co mogę jeszcze podpowiedzieć? Jeśli chcesz zamienić ją w danie obiadowe dodaj jeszcze ugotowaną komosę ryżową, albo dorzuć pieczone ziemniaki mogą być i słodkie i zwykłe!
Jak macie to wrzućcie jeszcze z łyżkę płatków drożdżowych.

Ps.. jak już sałatka zostanie pochłonięta to można wyczyścić miskę grzanką..

niedziela, 16 grudnia 2018

makaron w kremowym ze szpinakiem

Korzystając z ciszy przed burzą gotowania, zanim jeszcze poczujemy magię świątecznych smaków. Leniwie można sobie jeszcze zrobić szybciutki makaron. Takie trochę danie "resztkowe". Bo po troszeczku wszystkiego co było w lodówce. Rucola nie jest obowiązkowa, ale zawsze dobrze jest dodać coś zielonego do obiadu, niech dzienna porcja warzyw się zgadza! Genialnie smakuje też z roszponką. Warto zwrócić uwagę na dokładne zblendowanie sosu, nada to lekkości daniu, sprawi, że będzie po prostu kremowo i pysznie!



KREMOWY MAKARON JAKBY SEROWY


Składniki:

💚makaron
💚cebula pokrojona w drobną kostkę
💚2 garści szpinaku
💚oliwa do podsmażania
💚 rucola (opcjonalnie)

            💚Sos:

💚1/2 ugotowanego ziemniaka
💚1/2 ugotowanego batata
💚1/2 tofu wedzonego
💚2 suszone pomidory
💚2 łyżki jogurtu sojowego
💚mleko sojowe
💚2-3 łyżki płatków drożdżowych
💚ząbek czosnku
💚papryka wędzona
💚sól, pieprz




Sposób przygotowywania:


🍝Makaron gotujemy według instrukcji na opakowaniu.

🍝Teraz sos! Najpierw podsmażamy na oliwie cebulkę, nie mieszając za bardzo tak do 5 minut, aż zbrązowieje, kiedy to się stanie dodajemy szpinak i wyłączamy grzanie, on ma tylko trochę oddać wodę i zmniejszyć objętość.

🍝Wszystkie składniki na sos blendujemy na gładką masę. Przyprawy dodajemy według uznania, jedni lubią bardziej inni mniej pikantne, czy też słone, najlepiej jest dodawać po troszku i próbować. W razie co zawsze jeszcze na patelni można dosypać.

🍝Na patelnie wlewamy zawartość blendera, wrzucamy makaron i wszystko ze sobą dokładnie łączymy.






Smacznego!




wtorek, 11 grudnia 2018

aromatyczny bulion grzybowy

To taki mocno grzybowy rosołek cudowny na chłodne, deszczowe dni, klarowny idealnie słodki odrobinkę słony. Tak na prawdę ten wywar może być bazą do wszelkich innych zup i potraw. Możemy spokojnie podać go na święta z domowymi kluseczkami i koprem, podlewać nim kapustę na pierogi, albo właśnie tak jak tutaj zaproponowałam, pokropić delikatnie olejem sezamowym, do miski włożyć sześciany z tempehu i pszenny makaron azjatycki undon. Wspaniale zagra również jako dodatek do barszczu z pieczonych buraków z odrobiną domowego zakwasu! Wyśmienity też bez żadnych dodatków, zwyczajnie siorbany z kubeczka.
Jest absolutnie fenomenalny, delikatny, lekki ale bardzo aromatyczny!
Mocno grzybowy! 





AROMATYCZNY BULION GRZYBOWY
(vegan)



Składniki:

🍄6 grzybów shiitake
🍄2 boczniaki
🍄1 pieczarka
🍄ząbek czosnku
🍄pieprz
🍄sos sojowy
🍄dymka
🍄1/2 cebuli
🍄1/2 marchewki
🍄olej do smażenia


Sposób przygotowania:


🥣Shiitake zalać wrzątkiem i odstawić na 1h do namoczenia

🥣Cebulkę posiekać w kosteczkę i wrzucić na rozgrzany olej. Nie mieszać przez 2-3 minuty, poczekać aż zbrązowieje. Pokroić w paski boczniaki i dwa z tych namoczonych shiitake. Dorzucić na patelnię, poczekać aż boczniaki zmiękną.
Po chwili dodać resztę grzybów shiitake ale już w całości.

🥣Wszystko posypać szczyptą lub dwoma pieprzu. Zalać około 2l wody wykorzystując też tę aromatyczną wodę w której wcześniej moczyły się grzyby shiitake.

🥣Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez 1h. Gdzieś w połowie gotowania dorzucić pieczarkę przekrojoną na pół.

🥣Przed samym podaniem wlać jeszcze 2-4 łyżki sosu sojowego i drugie 1/2 ząbka czosnku.

🥣Podajemy z pysznym makaronem, tempehem i zieloną cebulką dymką.



Smacznego!












piątek, 7 grudnia 2018

po indyjsku.

Kolejne danie z serii "nie trzeba długo stać w kuchni". Cały proces przygotowań od momentu chwycenia za obieraczkę do chwili w której wkładam naczynie żaroodporne do piekarnika to niecałe 30 minut. A w tych 30 minutach, zawiera się nie tylko wykonanie poniższego przepisu. Kiedy sos już jest gotowy a ziemniaki jeszcze się nie ugotowały, spokojnie jest chwila zeby zrobić jeszcze sałatkę. No i również zostaje momencik na pozmywanie i posprzątanie po całej robocie. Wiadomo, że jak robimy cos pierwszy raz to patrzenie na przepis i kontrolowanie wszystkiego na raz troszkę wydłuża ten proces, ale jeśli Wam zasmakuje to każdy kolejny raz jest szybciej i szybciej, bo już się nie zastanawiacie.


ZIEMNIACZKI KOKOSOWE PO INDYJSKU
(vegan)


Składniki:

🥔4-5 ziemniaków
🥔1/2 batata
🥔 kawałek dyni
🥔2 garści bobu

                 Sos:
🌶150 ml mleka kokosowego
🌶2 łyżki pasty yellow curry
🌶cynamon
🌶chilli mielone
🌶ząbek czosnku
🌶2-3 liście kaffiru
🌶1/2 łyżki oleju kokosowego


Sposób przygotowania: 


🥥Ziemniaki, batata i dynie obieramy, myjemy, kroimy

🥥 Gotujemy! Przez pierwsze 10 minut same ziemniaki a potem dorzucamy do garnka resztę, włącznie z bobem. Czekamy, aż batat będzie gotowy i odcedzamy.

🥥W miedzy czasie możemy przygotować sos. w małym rondelku rozgrzewamy olej kokosowy, lekko prażymy chilli, cynamon i liście kaffiru. Kiedy przyprawy zaczną pachnieć to dokładamy jeszcze pastę curry i mieszamy. Po chwili zestawiamy z palnika, zalewamy mlekiem kokosowym i znów mieszamy.

🥥W naczyniu żaroodpornym wszystko ze sobą łączymy, przeciskamy jeszcze czosnek przez praskę i dokładnie mieszamy, tak żeby każdy ziemniaczek i każdy bobik był pokryty sosem.

🥥 Pieczemy przez 20 minut w 200*


Smacznego!










środa, 28 listopada 2018

misio!

Raz na jakiś czas można przygotować coś ekstra! No nie, że zaraz jakieś super trudne, bo tak na prawdę wykonanie jest nadal całkiem szybkie i przyjemne, tyle tylko, że składników jest ciut więcej. Czasem kiedy leżę sobie w wannie i przeglądam przepisy, są takie, które odpadają od razu, na starcie właśnie z powodu zbyt długiej listy składników. Nawet ich nie czytam w obawie, że się zmęczę już na tym etapie. Ja kocham stać w kuchni i gotować! Na prawdę! Ale co za dużo to nie zdrowo, nie jestem ani fanką zmywania, ani komplikowania sobie, raczej bym powiedziała, że jestem leniuszkiem i próbuje uprościć jak się da.
Jeśli nie macie woka albo jakiejś innej głębokiej patelni to spokojnie możecie zrobić to w garnku!
Taka ilość składników wystarczy jako porcja obiadowa dla dwóch głodnych osób!
O i jeszcze jedno! Nie wszystkie pasty miso są wegańskie, niektóre zawierają coś tam z tuńczyka, więc zanim kupicie sprawdźcie skład.
Świetnym rozwiązaniem jest zamówienie większej ilości pasty przez internet i zamrożenie jej. Przechowywana w zamrażalce przyjmuje konsystencje plasteliny, więc kiedy tylko najdzie nas ochota wystarczy wsadzić łyżkę albo pałeczki i bez problemu wyciągnąć tylko tyle ile potrzebujemy.


SZALONE MISO
(vegan)


Składniki:

🌶pęczek dymki(razem z cebulkami)
🌶1 kostka tofu
🌶2 łyżki miso
🌶opakowanie makaronu vermicelli(100g)
🌶1 rzodkiewka
🌶2 pieczarki
🌶1 kapusta pak choi
🌶2cm imbiru
🌶1 ząbek czosnku
🌶1 papryczka chilli
🌶limonka
🌶2 łyżki ziarenek sezamu
🌶1 łyżka cukru
🌶3 łyżki sosu sojowego



Sposób przygotowywania:


🍲Najpierw póki patelnia sucha to prażymy sezam kilka chwil, aż zacznie wydzielać przyjemny zapach, przesypujemy do kubeczka i odkładamy na bok.

🍲Oddzielamy cebulki od szczypiorku i kroimy w piórka, wrzucamy same cebulki na bardzo gorącą patelnię, podsmażamy 3 minuty. Nie mieszamy, tylko potrząsamy patelnią 2-3 razy, tak żeby cebulka zbrązowiała, lekko nawet może się przypalić ale nadal będzie chrupka. I ściągamy z patelni na talerzyk i odkładamy na bok.

🍲Czas na TOFU! Pokrojone w sześciany ląduje na tej samej patelni, dajmy mu 4 minuty i tutaj znów, nie mieszamy, tylko jak już to potrząsamy. Kiedy co najmniej dwie ścianki się zarumienią to dosypujemy cukier patrzymy jak się rozpuszcza i oblepia tofu! Po chwili dolewamy jeszcze sos sojowy, potrząsamy, kiedy cały płyn odparuje i zostanie wchłonięty przez tofu to ściągamy je do miseczki i również odkładamy na razie na bok.

🍲Zupa! Do tej samej wciąż gorącej patelni dodajemy łyżkę oleju, a na niego leci najpierw chilli i imbir pokrojone na drobniutkie kawałeczki, potrząsnąć, dorzucić posiekaną pak choi, teraz możemy zacząć troszkę mieszać. Zalewamy całość 2 l wody, dodajemy przekrojone na pół pieczarki i 1/2 przygotowanego czosnku. Czekamy aż się zagotuje, czekamy do pierwszego bulbnięcia. Wkładamy makaron do środka,  wyłączamy grzanie, po chwili wrzucamy resztę czosnku i pastę miso, porządnie mieszamy, tak żeby pasta się na pewno rozpuściła.

🍲Nakładamy do misek, najpierw zawartość patelni a potem wszystkie przygotowane wcześniej składniki! Tofu, cebulkę, prażony sezam, posiekaną zieloną część dymki, pokrojoną w plasterki rzodkiewkę. Listek świeżej mięty i garść kolendry zawsze jest mile widziany. Przed samym zjedzeniem zraszamy sokiem z limonki, doprawiamy sosem sojowym, ewentualnie olejem sezamowym.




Smacznego!














































wtorek, 27 listopada 2018

grochowadyniowa

Dawno nie było zupy! Na blogu oczywiście, bo w domu, mam ją bez przerwy! Kończy się jedna, to robię drugą :D Kiedy nakładam sobie do miski i poczuję skrobanie łyżki o dno garnka to znak! Sygnał, żeby przygotowywać kolejną!
Tym razem chce Wam opowiedzieć o zupie krem, którą docenią nawet crossfiterzy i inni amatorzy białka. Kluczem do idealnej konsystencji jest dokładne zblendowanie!
Spokojnie możecie kupić sobie cały słoik tej pasty bo przyda się Wam jeszcze w innych daniach. Takie rozwiązanie bardzo przyśpiesza całą pracę. Zawsze można zrobić pastę samemu ale, nie zawsze jest motywacja, czas i siła. I właśnie wtedy sięgamy po gotowe.




GROCHOWY KREM DYNIOWY


Składniki:

🌱200 g suchych połówek grochu
🌱1 kg dyni (około)
🌱1-2 łyżki oleju kokosowego
🌱1-2 łyżki pasty yellow curry

Sposób przygotowania:


🍴Dynię obieramy i kroimy w dowolne cząstki, groch płuczemy na sitku.

🍴Do garnka wrzucamy olej kokosowy i jak się zacznie roztapiać dodajemy pastę yellow curry, czekamy kilka chwil mieszając, aż poczujemy intensywny zapach pasty i kokosa!

🍴Dodajemy kawałki dyni i groch, mieszamy, żeby wszystko stało się jeszcze bardziej pomarańczowe.

🍴Zalewamy wrzątkiem, około 1 cm ponad składniki, uważajcie żeby nie przesadzić z wodą.

🍴Gotujemy pod przykryciem przez 30 minut, tak żeby cały czas bulbało.

🍴Kiedy wszystko już będzie miękkie, blendujemy na gładki krem i podajemy razem z prażonymi na suchej patelni pestkami dyni i miętą!



Smacznego!






poniedziałek, 19 listopada 2018

ziemniaczki zapiekane pod porami

Kiedy zrezygnowałam ze swojego pierwszego źle wybranego kierunku studiów, zyskałam całą masę wolnego czasu. Który prawie w całości oddałam koniom, wyjechałam na ponad 3 miesiące jeszcze trochę w górę Polski, żeby poprowadzić taką kameralną letnią stajnie. Nasze zajęcia miały wzięcie, bo to co robię z końmi i czego uczę chętnych jest troszkę niecodzienne, sprawia wiele przyjemności zarówno zwierzętom jak i ludziom, daje dużo satysfakcji i radości, uczy szacunku wobec siebie i zwierząt, nie tylko tych większych, ale też i tych małych. Pozwala wcielić się trochę w końską skórę. Zapewnia podstawę do czucia się bezpiecznie zarówno w siodle jak i pomiędzy końskimi kopytkami!
Nie miałam tam niestety dostępu do kuchni, zrobienie sobie herbaty i kanapek albo sałatki(tylko, że wtedy żadko jadłam sałatki) było jedynym rozwiązaniem. Niedaleko za to był stary dworek w którym mieściła się restauracja, trochę zakumplowałyśmy się z kucharzami a oni podawali nam własnie takie cuda! Jak przypominam sobie tamte cudownie długie wakacje, to od razu przychodzą mi na myśl te kremowe ziemniaczki z rozmarynem zapiekane ze śmietaną i porem!




ŚMIETANOWE ZIEMNIACZKI ZAPIEKANE W PORACH
(vegan)





Składniki:


🥦100g brukselki
🥦500g ziemniaków
🥦100g dynii
🥦1 gruszka
🥦1 cebula
🥦1/2 pora
🥦1 kostka tofu wędzonego
🥦2 ząbki czosnku
🥦500ml mleka sojowego
🥦3 łyżkji płatków drożdżowych
🥦garść świeżych listków rozmarynu
🥦2 łyżki oleju do smażenia
🥦sól, pieprz,
🥦pęczek koperku do podania





Sposób przygotowania:


🍴Ziemniaki obieramy i nacinamy na kilka mm, nie krojąc do końca, tak żeby się jeszcze trzymały w całości. Układamy w naczyniu żaroodpornym.

🍴Brukselkę myjemy, odcinamy twarde kawałki i brzydkie listki z zewnątrz, kroimy na pół i dorzucamy do ziemniaczków.

🍴Wszystko ląduje na 30 minut w piekarniku(180*C termoobieg), aż do momentu kiedy zacznie się rumienić.

🍴W tym czasie kroimy cebulkę w kosteczkę a por w krążki, i wrzucamy na rozgrzany olej. Ścieramy na tarce o grubych oczkach dynię i gruszkę, dokładamy do cebulki z porem. Czekamy aż trochę wody odparuje z patelni i wtedy zasypujemy jej zawartość płatkami drożdżowymi, doprawiamy solą i pieprzem.

🍴Blendujemy tofu z mlekiem sojowym, rozmarynem i czosnkiem.

🍴Wyciągamy z piekarnika naczynie z ziemniaczkami i brukselką. Do naczynia najpierw dokładamy zawartość patelni a potem wszystko równomiernie zalewamy zblendowaną miksturą.

🍴Naczynie wraca do piekarnika, jeszcze na 15 minut z opcją grill, tylko po to żeby wszystko się ze sobą pięknie zapiekło i zaprzyjaźniło.

🍴Podajemy posypane koperkiem.



Smacznego!