sobota, 27 sierpnia 2016

Chleb!

Zapach pieczonego chleba rozchodzący się po domu, jest to coś fantastycznego. Tak samo jak jego smak. Dziś chciałam się podzielić z Wami przepisem na mój ulubiony chleb. Lubię go tak bardzo dlatego, że wychodzi za każdym razem, jest szybki do zrobienia i zawsze smakuje wspaniale. Może to co mówię brzmi dla Was jak bajka, może próbowaliście innych przepisów na zdrowy domowy chleb i Wam nie wyszło? Jeśli kiedykolwiek próbowałeś zrobić domowe pieczywo i zakończyło się to porażką lub z góry założyłeś, że nie wyjdzie, bądź jeszcze z jakiegoś innego powodu nawet nigdy nie próbowałeś to gwarantuje Ci, że poznanie tego przepisu będzie dla Ciebie przełomem. A więc zaczynajmy! Miska i drewniana łyżka w dłoń i robimy :D



DOMOWY CHLEB KTÓRY ZAWSZE WYCHODZI

Składniki:
  • 3/4kg mąki (ja używam żytniej razowej)
  • 3/4 l ciepłej wody
  • 40g świeżych drożdży 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 150g otrębów zbożowych 
  • 3 łyżki nasion słonecznika
  • 3 łyżki pestek dyni
  • 3 łyżki siemienia lnianego
  • 3 łyżki sezamu
  • po 1 łyżeczce : kminku, czosnku mielonego, tymianku, soli (najlepiej himalajskiej) 

Sposób przygotowania:
  1. Drożdże wraz z cukrem wkładamy do kubka i ucieramy łyżką aż do momentu kiedy wszystko będzie płynne, wtedy dolewamy kilka łyżek letniej wody i przykryte ściereczką odstawiamy na około 15-25 min. 
  2. W tym czasie wszystkie suche składniki mieszamy w misce.
  3. Gdy drożdże trochę wyrosną i zacznie się tworzyć "piana" na powierzchni roztworu, możemy dodać je do miski wraz z resztą składników
    i wszystko wymieszać na jednolitą masę.
  4. Gotowe ciasto przekładamy do foremki ( ja używam keksówki) wyłożonej papierem do pieczenia lub nasmarowane olejem i pieczemy przez godzinę w 180 stopniach celcjusza. 




Smacznego!

sobota, 20 sierpnia 2016

Bakłażanlove

Bakłażany były raczej do tej pory nie doceniane w mojej kuchni. Przez bardzo długi czas myślałam, że ich nie lubię. Ale konsekwentnie próbowałam wkładać je do swoich dań tak po cichu, do jakiegoś gulaszu, albo lecza, tak że właściwie był on jednym z wielu składników i jego smak był powiedzmy sobie szczerze słabo wyczuwalny. Aż do pewnego pięknego wieczoru kiedy właśnie zostało przede mną postawione danie gdzie bakłażan grał główną rolę. Zapach tego dania był cudowny ale mimo wszystko podchodziłam do niego ostrożnie no bo przecież za bardzo nie lubię bakłażanów! No i stało się, spróbowałam... i okazało się, że smakuje jeszcze lepiej niż pachnie. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zaczęła kombinować i próbować zrobić takiego dania w domu. Cały następny tydzień miną mi pod znakiem bakłażana. Jedno wielkie bakłażanowe szaleństwo! Aż w końcu, udało się, uzyskałam to czego oczekiwałam. Moje wysiłki zostały nagrodzone. Jeśli tak jak ja myślicie, że nie lubicie bakłażanów to spróbujcie przyrządzić go według mojego przepisu a okaże się, że byliście w błędzie. 
Zapraszam! 



ZAPIEKANY BAKŁAŻAN FASZEROWANY

Składniki:
  • 2 bakłażany
  • 5-6 ząbków czosnku
  • 1 całkiem spora cebula
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 2 pomidory/ puszka pomidorów
  • 1/2 papryki ( opcjonalnie)
  • 200 g pieczarek (opcjonalnie) 
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • garść pokruszonych orzechów nerkowca (około 50-70 g )
  • sól, pieprz
Sposób przygotowania:

  1. Bakłażana trzeba przekroić na pół, wnętrze nasmarować solą i odstawić na minimum 30 min aby pozbyć się goryczkowego posmaku ( ale możecie to zrobić wieczorem i odłożyć je na całą noc ). Jeśli robicie całość od razu to w tym czasie (te 30 min ) najlepiej zabrać się już za farsz.
  2.  Cebule kroimy dowolnie, ja przeważnie kroję w piórka bo tak jest najłatwiej ale Wy możecie zrobić to jak chcecie; to nie ma znaczenia. I zaczynamy podsmażać cebulkę na złoto-brązowo, gdy już wstępnie zmięknie dodajemy posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek, i jeśli zdecydowaliśmy się na wersję z papryką lub pieczarkami (lub z jednym i drugim) to właśnie teraz jest ta chwila aby dodać te opcjonalne składniki na patelnię lub do garnka (oczywiście też pokrojone).
  3. Gdy wszystkie składniki już zmiękną dodajemy pokrojone pomidory/puszkę i wydrążamy środki bakłażana, które również wrzucamy do smażenia.
  4. Wszystko razem dusimy pod przykryciem około 10- 15 min.
  5. Po upływie tego czasu zestawiamy nasz farsz z ognia, dodajemy sos sojowy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem i wrzucamy orzechy nerkowca oraz siemię lniane, wszystko porządnie mieszamy i wkładamy z powrotem do wydrążonych bakłażanów.
  6. Całość pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni celcjusza przez około 40-50 min. 


Podajemy z ryżem, kaszą, pieczonymi ziemniaczkami lub po prostu samego bakłażana. 
Moim zdaniem jest to fantastyczne danie na przyjście gości, ponieważ jak wszystko co zapiekamy można przygotować całość wcześniej posprzątać a jak przyjdą znajomi to tylko do piekarnika i gotowe. 


Smacznego!

piątek, 19 sierpnia 2016

Burakiem stoi!

Może to jeszcze nie czas na przepisy świąteczne, ale kto powiedział, że barszcz czerwony musi być tylko od święta? No właśnie, ja bardzo lubię barszcz i chętnie przyrządzam go również w okresie wakacyjnym. Ale jak zrobić ten najlepszy i ten jedyny? Dla mnie najlepiej smakuje taki z pieczonych buraczków, bulionu warzywnego i zakwasu. Właśnie ZAKWASU! I dziś chciałabym się z Wami podzielić przepisem tak prostym, że nie ma żadnej wymówki aby go nie spróbować. Poczujecie różnice w smaku, ale nie tylko. Zarówno kiszone buraki jak i powstały podczas kiszenia sok (zakwas) są niezastąpione dla harmonii flory bakteryjnej naszego układu trawiennego. Dlatego jedzmy i pijmy kiszonki! A to dopiero czubek góry lodowej pozytywnych właściwości buraka. Ponadto picie zakwasu buraczanego wspomaga procesy krwiotwórcze, więc może to być pyszny sposób na walkę z anemią. Generalnie burak krzepi! Dodaje sił podczas przeziębienia i wspomaga odbudowywać odporność gdy już pozbędziemy się choroby. Jakby tego było mało, niektóre badania naukowe wykazują, że spożywanie tego warzywa obniża poziom złego cholesterolu (LDL), poprawia koncentracje, sprzyja poprawnej pracy jelit i zapobiega odkładaniu się resztek w naszym układzie pokarmowym, wspomagając przy tym poprawną pracę nerek i wątroby. Tyle tego a jeszcze nie powiedziałam o witaminach zawartych w tej wspaniałej bulwie: między innymi witaminy z grupy A, B, C, ale również żelazo, kobalt, potas, wapń, magnez. No całkiem sporo tego jest. Jeszcze zapomniałam o kwasie foliowym (który też mają w sobie), oczywiście niezbędny dla każdego z nas ale najbardziej dla kobiet w ciąży. Dość gadania! Do roboty!

ZAKWAS BURACZANY/ KISZONE BURAKI

Składniki:

  • około 1 kilograma buraków 
  • około 1 litr wody przegotowanej ostudzonej
  • 1 łyżka soli na każdy 1 litr wody 
  • pieprz ziarnisty, ziele angielskie, liść laurowy...
  • świeży czosnek około 1/2 główki


Sposób przygotowania: 
  1. Buraki należy obrać i pokroić na mniejsze cząstki i przekładając warstwy buraków przyprawami układamy  w słoju/misce; naczyniu do kiszenia.
  2. Przegotowaną przestudzoną wodę mieszamy z solą do pełnego rozpuszczenia się kryształów i zalewamy buraki powstałym roztworem (tak żeby płyn był mniej więcej 3-5cm ponad kawałki buraczków)
  3. Przykrywamy gazą lub lnianą ścierką, odstawiamy w ciepłe miejsce i czekamy i czekamy (jeśli po kilku dniach zaczną nam wypływać na powierzchnie jakieś przyprawy lub kawałki buraczków to po prostu przyciśnijmy je talerzykiem lub pokrywką plastikową i butelka wypełnioną woda zanurzając wszystkie składniki znów pod taflę płynu, bo wszystko co ma bezpośredni kontakt z powietrzem może spleśnieć a wtedy cały zakwas do wylania) ... po upływie 4 dni można oddzielić płyn od buraczków i przypraw i voilà
  Zakwas można przechowywać w słoikach, butelkach i w czym tylko chcecie w chłodnym miejscu (bo jeśli będzie mu ciepło to będzie dalej pracował, kwaśniał i generował gazy a co za tym idzie może pęcznieć i wyciekać z butelki) do 4 miesięcy. A ukiszone buraczki,  czyli pozostałość po naszym zakwasie, świetnie komponują się na przykład w sałatkach ale nie tylko.
Jeśli zostawicie sobie troszkę zakwasu w lodówce to następne kiszenie pójdzie znacznie szybciej, jeśli do wszystkiego w pkt. 2 dodacie jeszcze tę resztkę z poprzedniego razu, zakwas będzie już gotowy po 2-3 dniach.


Smacznego!  




czwartek, 18 sierpnia 2016

Kotleta!

Przychodzi czasem taka chwila, że  zjadłoby się jakiegoś mokrego kotleta z ziemniakami buraczkami lub duszoną kapustką, jak dawniej. I co wtedy zrobić? Za mną od tygodnia chodziło takie danie i po zrobieniu fantastycznych kotlecików z kaszy gryczanej pozostał pewien niedosyt, wiecie na pewno jak to jest gdy ma się na coś ochotę i trafia się na coś łudząco podobnego ale po przekrojeniu okazuje się, że to nie to?  Tak własnie było ze mną, rozpoczęłam więc poszukiwania najlepszego przepisu, ale żeby był przy tym łatwy szybki i możliwy do wykonania bez wychodzenia z domu (tzn. bazował na produktach które mam zazwyczaj w swojej kuchni ) i jak się okazało z po raz kolejny wykorzystując dokładnie te same produkty, których używam codziennie jako składników do innych dań można wyczarować właśnie coś zupełnie innego niż codziennie. Wychodzą fantastyczne już za pierwszym razem. Zapraszam ! :D


KOTLETY "mielone" KALAFIOROWE Z KOPERKIEM


Składniki:

  • 3/4 główki kalafiora
  • 1 duża cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 150g kaszy jaglanej 
  • pęczek koperku
  • 5-7 łyżek oleju 
  • 5-7 łyżek mąki ziemniaczanej
  • łyżka sosu sojowego
  • sól, pieprz, majeranek, czosnek granulowany 


Sposób przygotowania:

  1. Kalafiora, 1/2 cebuli i ząbek czosnku ścieramy na tarce do miski. 
  2. Gotujemy kasze jaglaną, najlepiej nawet ją troszeczkę rozgotować to będzie się lepiej kleiła. 
  3. Pozostałe nam 1/2 cebuli i ząbki czosnku podsmażamy na złoto-brązowo na oleju pod koniec smażenia dodajemy majeranek i wraz z olejem łączymy z uprzednio startym kalafiorem.
  4. Dodajemy resztę składników (w tym ugotowaną kaszę) mieszamy, doprawiamy do smaku i można się zabierać za formowanie kotlecików.
  5. Uformowane kotleciki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni celcjusza przez 20 min, po upływie tego czasu obracamy wszystkie kotleciki i pieczemy jeszcze przez 7 min. 

Możemy podawać jak tradycyjnego mielonego, z ziemniakami i surówką, ale możemy zrobić sobie też pysznego hamburgera, jesli nie zjecie wszystkich, nastepnego dnia mozna zapanierować i usmażyć, nada to kotlecikom jeszcze innego wymiaru. Najlepiej zrobić więcej za jednym zamachem i znaleźć swój ulubiony sposób podania. Prawda, że proste ? 

Smacznego! 







poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Lato, lato

Lato w pełni, nic nam nie pozostaje tylko korzystać z tego co nam przynosi. Obfitość świeżych, pachnących i pysznych owoców zachęca do robienia ciast, mimo, że nie jest to mój ulubiony dział w kuchni. Jednak dostatek słońca daje się we znaki i nawet ja mam ochotę upichcić coś słodkiego :D. Czymś co najbardziej kojarzy mi się z wakacjami jest drożdżówka z owocami, ten zapach i podjadanie surowego ciasta prosto z miski...mmmm! Dlatego postanowiłam zrobić jej wegańską wersję. Efekt jaki uzyskałam był fantastyczny, na amatorów słodkości nie musiałam długo czekać, ale za to drożdżówka długo nie postała bo była pyszna !


WEGAŃSKA DROŻDŻÓWKA Z OWOCAMI I CYNAMONOWĄ KRUSZONKĄ

Składniki:

  • 300g mąki (ja użyłam jaglanej i pszennej )
  • 250g mleka roślinnego (+ na zaczyn )
  • 10g świeżych drożdży
  • 40g cukru lub innego słodzika (np. syrop klonowy )
  • 2 łyżeczki alkoholu
  • szczypta soli himalajskiej
  • 25g oleju roślinnego (kokosowy lub rzepakowy )
  • 100-150g owoców (borówki, śliwki, brzoskwinie, morele....) 

Kruszonka:
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżka cukru 
  • 2 łyżki mąki
  • 10ml ziemnej wody
  • 15g oleju (kokosowy lub rzepakowy)
Sposób przygotowania:


  1. Drożdże rozcieramy razem z cukrem aż się zrobią płynne, po czym dodajemy 3 łyżki mleka roślinnego i łyżkę mąki, wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na około 20 min. 
  2. W tym czasie możemy przygotować resztę: wymieszać pozostałe składniki na ciasto w misce, a owoce obrać lub pozbawić pestek i umyć a następnie pokroić. Składniki na kruszonkę należy połączyć i schłodzić.  
  3. Gdy zaczyn się zrobi dodajemy go do wszystkich składników przygotowanych w misce, mieszamy dokładnie drewnianą łyżką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1,5h pod przykryciem.
  4. Gdy minie ten czas a ciasto wyrośnie, przekładamy masę do formy wyłożonej papierem do pieczenia na górze układamy owoce a na owoce palcami rozrzucamy kruszonkę.
  5. Tak przygotowane ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 220 stopni na około 25 min.
Smacznego!